Serwis Biznesowo-Finansowy

Biznes Inwestycje Pożyczki i Kredyty Gospodarka Marketing

Czy narodzi się hegemon?

Jedno z największych biur podróży na polskim rynku jeszcze dwa lata temu zamknęło rok z przychodami o wysokości prawie 200 mln złotych. Oczywiście nie może to dziwić, wszak rok 2008 był rokiem, gdy o kryzysie zaczynano dopiero mówić – i to pod koniec – zaś w okresie letnim (wakacyjnym) taniec radości i optymizmu trwał wszędzie w najlepsze, poczynając od giełdy a na pracowniczej stołówce kończąc.


Warto jednak spojrzeć jak w kolejnym roku radziła sobie owa spółka. Roku, w którym nikt już nie miał wątpliwość, że świat ogarnął kryzys, a ludzie zaczęli zdecydowanie szarzeć w swoim postępowaniu, nadziejach i planach. Otóż owa spółka (nie wypada pisać nazwy, ale z takimi obrotami w 2008 roku była w Polsce jedna, jedyna i pierwsza) zamknęła rok 2009 również na sporym plusie. Co prawda nie wynosił on już 200 mln złotych, a jedynie 80 mln złotych, jednak warto pamiętać, iż mówimy o najcięższym roku od wielu wielu lat, roku w którym celowo osłabiana przez rząd złotówka oraz światowy kryzys sprawiły, że turystyka poważnie ucierpiała i nawet najlepsze kurorty ratowały się organizując obozy studenckie, a więc przyjmując gości, przed którymi dotąd broniły się rękami i nogami, postrzegając ich jako mało zamożnych, a wymagających i sprawiających spore kłopoty. Jakim cudem zatem w takim okresie spółka zdołała wypracować zyski sięgające prawie połowie zysków z okresu największego prosperity? Odpowiedź nie jest łatwa i z pewnością pojawi się wiele spekulacji, ale wydaje się, iż duże znaczenie mógł mieć tutaj debiut na giełdzie. Pomimo bessy, wielu długoterminowych inwestorów nie tylko doceniło firmę, ale też skusiło się niskimi cenami akcji i po prostu dało kredyt zaufania firmie, która dobitnie wykazuje, iż turystyka to biznes jak każdy inny… teraz otwartym pytaniem pozostaje jedynie, czy zdobyte w trudnym czasie pieniądze pomogą firmie ruszyć z kopyta wraz z końcem kryzysu? Jeśli tak, to nasz rynek turystyczny może w przyszłości czekać spore zamieszanie, którego owocem będzie najprawdopodobniej monopolizacja sporej jego części przez jedną firmę… o tym jednak przekonamy się wraz końcem 2010 roku, gdy będziemy mogli zobaczyć co stało się z zyskami z dwóch wcześniejszych lat. Wszak tak duża, wolna suma w okresie kryzysu może pozwolić na zdobycie prawidzej hegemonii na rynku.

Skomentuj »»

Zobacz również: