Serwis Biznesowo-Finansowy

Biznes Inwestycje Pożyczki i Kredyty Gospodarka Marketing

Problemy hegemona?

Rynek wszelkiego rodzaju artykułów sportowych – począwszy do odzieży, a na sprzęcie kończąc – to rynek, przez który każdego roku przepływają ogromne kwoty. Równocześnie rynek ten – podobnie jak inne – wraz z globalizacją staje się miejscem, w którym lwią część dochodów poczynają przejmować powstający na nim giganci danej branży. Giganci, których istnienia przeciętny konsument często nawet nie jest świadomy, gdyż pozorują oni istnienie „konkurencji na rynku”…


Przykładem takiego pozorowania, może być „rywalizacja” takich marek jak Adidas, Reebok i Salomon. W rzeczywistości bowiem dwie ostatnie firmy są własnością pierwszej z wymienionych, która to przejęła je już jakiś czas temu, jednak uznała, iż zachowanie odrębności marek będzie dla niej o wiele korzystniejsze finansowo. Co prawda od chwili przejęcie obroty i zyski tak Reeboka, jak i Salomona drastycznie spadły, jednak to że Adidas niespecjalnie potrafi „przejmować” to już zupełnie inna historia, z powodu której zarząd firmy spotkał się ze sporą krytyką. Warto natomiast odnotować ciekawy fakt, że nagłe problemy marketingowe, które nawiedziły przejęte firmy zostały w jednym przypadku ciekawie wykorzystane przez konkurencję, która dotąd przez długi czas wydawała się być bez szans…
Tak właśnie sprawy potoczyły się na Litwie, gdzie artykuły sportowe były od lat kupowane odpowiednio od Reeboka, Adidasa i Pumy. Wraz z kłopotami jakie zafundował Reebokowi (a zasadzie już samemu sobie) Adidas w pierwszej trójce gigantów nastąpiło ciekawe przetasowanie. Otóż zamiast przyjąć następujący kształt Adidas, Reebok, Puma, przyjęła ona formę: Puma, Audimas, Adidas! Skąd nagle jakiś Audimas i kto to w ogóle jest? Audimas to litewski producent odzieży sportowej o bogatej tradycji (istnieje od 1936 roku), który jednak wcześniej nie miał specjalnych szans w rywalizacji z gigantami. Wszystko zmieniło się, gdy giganci zaczęli szkodzić sami sobie, w efekcie tego wydarzenia bez precedensu spece od marketingu Adidasa będą mieli ciężki orzech do zgryzienia, kto wie bowiem czy dalsze trwanie przy obranej taktyce nie sprawi, że niechcący wypromują sobie silną konkurencję także poza Litwą? Jeśli bowiem nagła zmiana w wielkiej trójce nie jest przypadkiem, lecz świadomym wykorzystaniem błędów przeciwnika, to kto wie czy przejęcie konkurencji nie okaże się dla Adidasa strzałem we własną stopę? Jak będzie zobaczy, dobrze jednak mieć świadomość, że nawet najwięksi mogą mieć problemy ze zmonopolizowaniem rynku i to akurat wtedy, gdy udaje im się przejąć najgroźniejszego konkurenta.

Skomentuj »»

Zobacz również: