Datowanie faktur może sprawić wiele problemów niektórym przedsiębiorcom świadczącym usługi w Polsce.

W naszym kraju ustawa o Vat precyzyjnie określa kiedy i w jakiś sposób faktura Vat ma zostać wystawiona i ile czasu ma na to przedsiębiorca. Jest to jeden z wręcz kluczowych elementów procesu fakturowania. Niestety istnieją branże i przypadki gdzie określenie konkretnej daty sprzedaży jest delikatnie mówiąc trudne. Zapytacie ale jak to? Przecież to oczywiste. O ile w przypadku towarów sprawa jest jasna, to w przypadku usług już czasem sytuacja się komplikuje. Nie zawsze jest tak, że usługa jest jednorazowa. Często bywają też usługi o charakterze ciągłym i tu pojawia się problem, gdy nie zamykają się w konkretnych ramach czasowych.

Czasami też sami przedsiębiorcy sobie komplikują życie chociaż może to wynikać z obawa i różnych interpretacji przepisów. W efekcie chcąc być zgodnym z przepisami, czasem pojawiają się absurdy.

Dobrym przykładem może być tu branża marketingu, a szczególnie afiliacja. Ostatnio coraz popularniejsza reklama płatna za uzyskanie określonego efektu, na której bazują często tak zwane programy partnerskie.

O jakich absurdach mówimy? Założymy, że księgowość takiego programu partnerskiego chce na fakturze datę sprzedaży za poprzedni miesiąc, a rozliczenie jest powiedzmy po 20-stym kolejnego miesiąca. Wystawiając pod koniec miesiąca fakturę po 20-stym z datą wsteczną jest już nawet po ustawowym terminie (15-stym) na dostarczenie faktury. Sprzedaż nie następuje przed rozliczeniem, bo jak? Jak się nie zna kwoty, to nie ma mowy sprzedaży. Trzeba by czekać do kolejnego miesiąca, ale trzeba o tym pamiętać. Potem płatność też sobie niektórzy życzą jeszcze na 14 dni, a nawet 21 dni. Do tego jeszcze przeciągają termin.

Domyślam się, że chodzi o ewentualne tłumaczenie w skarbówce, żeby się zgadzało w dokumentach za dany miesiąc – data sprzedaży z danego miesiąca i najem powierzchni w tym miesiącu. Tylko moim zdaniem zakończenie wykonywania usługi jest w momencie dokonania rozliczenia, bo przecież nie wcześniej skoro się nie zna kwoty. Jeśli się nie poczeka do pierwszego to np. taki system wymusza, że po 20-stym trzeba wystawić fakturę mocno wsteczną, bo na przykład system z automatu wpisze miesiąc wcześniej niż nastąpiło rozliczenie. Fakt, że to jest kłopotliwe, bo trudno określić w zasadzie kiedy reklama była na stronie, gdyż od tego momentu mija jakiś czas do przesłania raportu i potem pewnie kolejny do rozliczenia w systemie i kolejnego z wydawcą.

Wydawcy też planują koszty w oparciu o przychody, a tak trzeba by wystawiać tak jakby wsteczną fakturę, tylko że w dany miesiącu się nie ma pojęcia jaka ona będzie, bo rozliczenia są po 20-stym kolejnego. Teoretycznie da się to ogarnąć jak się wystawia fakturę pierwszego z datą ostatniego dnia poprzedniego miesiąca. Z resztą to jedyne wyjście, bo by się numerację rozsypały jakby to nie był ostatni dzień miesiąca. Tylko to straszne kombinowanie. Nie lepiej by było po prostu uznać datę rozliczenia wypłaty za datę sprzedaży – czyli zakończenia wykonywania usługi? Problem polega na tym, że wydawca świadczy usługę, a nie wie za ile, bo nie zna rozliczenia. Nawet program partnerski jej nie zna, bo musi otrzymać raport od reklamodawcy, który często jest niepełny lub spóźniony. Sam proces weryfikacji może się rozciągnąć w czasie itp. Skarbówka powinna to rozumieć – teoretycznie.

Jest to dość pogmatwane, bo w Polsce zwykłe przepisy są pogmatwane. Niestety prawo nie nadąża nad szybko zmieniającym się światem, a poza tym kto by się tam przejmował ułatwianiem życia przedsiębiorcom, tym bardziej jeśli to nieliczne grupki.

Warto jednak nadmienić, że tego typu firmy to zwykle wielkie korporacje i narzucają poprzez swój system w jakim sposób ma być wystawiona faktura, a tak chyba nie powinno być.

Niektóre firmy życzą sobie po prostu pozycję na fakturze – marketing afiliacyjny – program partnerski. Afiliacja z jednej strony może być to oddanie powierzchni reklamowej na stronie, a z drugiej może też być szereg działań marketingowych. Zależy co kto robi. Jeden wydawca może ograniczyć się do zamieszczenia linka na stronie i wynajmu powierzchni, a inny może przygotowywać specjalne materiały własne, tworzyć dodatkową promocję, reklamę itp.

Reasumując z jednej strony te wielkie korporacje z zapewne bardzo profesjonalnymi zespołami księgowych mocno się wysilają, aby spełnić oczekiwania ewentualne kontroli skarbowej, a z drugiej nie byłoby problemu, gdyby nie archaiczne prawo, które jest różnie interpretowane. Gdyby tak czasem też chroniło przedsiębiorcę, było bardziej elastyczne, to może prowadzenie biznesu w Polsce byłoby łatwiejsze. Niestety obserwujemy raczej odwrotną tendencję.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zobacz też:

Menu

Popularne

Tagi

Serwis używa plików cookie, korzystanie z serwisu oznacza zgodę na korzystanie z plików cookie - Polityka Cookies i Prywatności