W dzisiejszych czasach szczególnie często korzystamy z internetowej wyszukiwarki Google. Dzisiaj praktycznie nie wyobrażamy sobie życia bez niej. Wiele lat temu jeśli usłyszeliśmy jakieś przedziwne hasło kub chcieliśmy dowiedzieć się czegokolwiek o definicji sformułowania „serwerownia” musieliśmy wziąć do ręki Encyklopedię Popularną PWN.
Po kilku latach pojawiły się jej cyfrowe odpowiedniki. Wówczas na krążku zawarto setki megabajtów danych. Dokładnie to, co znaleźć mogliśmy w tradycyjnej formie encyklopedii. Ludziom jednak i to nie wystarczyło. Dlatego też na świat przyszły wyszukiwarki internetowe. Najpopularniejszą z nich z biegiem czasu zostało Google. I nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta w niedalekiej przyszłości uległa zmianie.
Google to prawdziwy potentat. Współpracują z nim największe firmy tego świata. Sama spółka notuje każdego roku wiele miliardów zysku. Jednak Google to od dłuższego czasu nie tylko wyszukiwarka. To cały system aplikacji takich jak Chrome (przeglądarka internetowa), a także poczta e-mail.

Z wyszukiwarki Google skorzystać może każdy w dowolnym zakątku kuli ziemskiej – oczywiście tam, gdzie jest internet. Wystarczy zalogować się do sieci i wybrać odpowiednie, interesujące nas hasło.
Dzisiaj z Google, mającym prawie 95% rynku, możliwe jest także pozycjonowanie stron internetowych. Małe jak i wielkie firmy płacą za to, by znaleźć się na najwyższych miejscach w wynikach wyszukiwania na daną frazę. Jednak proces ten jest dziś wyjątkowo trudny i coraz więcej firm wybiera system reklamowy Google Ads (dawniej Google Adwords), w którym płaci się za każde kliknięcie.
Kwestia Google stanowi zatem idealny przykład na to jak rozwinąć może się mała firma, jeśli zostaną stworzone do tego rozwoju warunki na rynku, a kadra pracowników i zarządców będzie zdawała sobie sprawę z aktualnych realiów i wymagań użytkowników, czyli potencjalnych klientów. Kiedy my – Polacy, utalentowani przecież, doczekamy się spółki o podobnej konstrukcji i posobnym systemie zarządzania – tego niestety nie wiadomo.
- Dekoracje komunijne jako sezonowa gałąź gospodarki [Analizy Rynków]
- Targi i wystawy międzynarodowe
Komentarze i opinie na forum do poradnika: “Na tropie giganta – Google”
Dodaj komentarz
Zobacz też:
Google podobno powstało w garażu.
Facebook też powstał jako amatorski pomysł. IT to chyba jedyna branża gdzie z pomysłu wyrastają giganci.
Oni się trochę zachowują jakby rządzili Internetem no i w sumie rządzą. Narzucają swoje standardy webmasterom i nawet duzi się muszą dostosować.
Zawsze chodzi o kasę, a nie o idee, ale udaje się, że chodzi o ideę.
Świat się zmienia, na każdego giganta przyjdzie pora, żeby ustąpił miejsca innym